Przegląd publikacji nr 113 (czerwiec 2026)
List ten piszę na płachcie nocy moim snem
z nadzieją że dojdzie do ciebie pocztą niebieską
wiesz
dziś w moje ręce wpadła nasza fotografia
dziś w twoje oczy spojrzałem i uśmiech
lecz moje usta pozostały smutne
tak chciałbym twój głos usłyszeć ponownie
jemiołę ujrzeć na topoli przy drodze
tak wiele powiedzieć odkąd czas się skończył
tak wiele zanim się skończył
nie zdążyłem…
nie wierz gdy mówią że czas leczy rany
a może tylko ja mam z nim pecha
bo widzisz
z każdym miesiącem tęsknię mocniej
za kawałkiem mojego serca
kocham cię mamo
twój syn
post scriptum
oczy zabieram od miejsc które osierociłaś
wspomnienia odpycham jak wraże
proszę
nie miej mi tego za złe
ja
nie potrafię inaczej
jeszcze nie teraz
do zobaczenia
…
w moim mieście listy wrzuca się za dnia
do rzednących czerwonych skrzynek
tylko że one nie mają skrzydeł
i nie oderwą się od ziemi
jak te nadane nocą
