Lekko opuszczę powieki
uwolnię myśli splątane
Tęsknoty ukryję na wieki
niczym widoczki w ziemi zakopane
pod wierzbą co płaczliwa
jak deszczowe dni
i ta zielona ławka gdzie siadałeś Ty
W bezdech schowana
ni barwy nie ujrzę
tej tęczy co rankiem
zmieniła się w burzę
Tak w myślach rozwiana
jak piórko na wietrze
tęsknotą niesiona
w odległą gdzieś przestrzeń .


