Rzeczywistość naszych dni

Rzeczywistość naszych dni

Bywa że się rozmarzę nagle
Coś trąci moje czułe struny
I wszystko staje się nieważne
Bo wpadam wtedy w stan zadumy

Wzrok nieobecny oddech płytki
Jakby ktoś poddał mnie hipnozie
A w głowie mojej krążą myśli
Co nie chcą ulec żadnej modzie


Gdy wielu pragnie złotych klatek
O które będą drżeć nocami
Ja marzę aby ludzie sobie
Na zgodę dłonie podawali


By tęcza tylko tęczą była
A nie symbolem świat dzielącym
Czy w nas nienawiść już zabiła
Tą miłość co potrafi łączyć


Okrzyk pogardy myśli zmącił
Z zadumy wyrwał petard huk
Ojczyzna płonie honor niczym
Nad wszystkim płacze nawet Bóg

 

za: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid02f3epe4rXiPT7tg2AdxLKdPYftUkWitZKSuUxfmURQgUjPiFcdZG8F2KW1XhiMWRnl&id=100074191927824