dotknęłam podłogi nieba
białe kamienne podłoże lśniło nieporównywalnym blaskiem
do niczego
milczałam zachwycona widokiem
i chodziłam wzdłuż i wszerz szukając wejścia wyżej
chodziłam długo
po drodze słyszałam odgłosy dochodzące z góry
byłam ciekawa kogo ujrzę
wkrótce zapadła głucha cisza
i zmrok
białe kamienne podłoże dźwięczało podniośle
dopóki nie zasnęłam
nad ranem obudziło mnie bicie dzwonów
dochodzących z dołu
zastanowiło mnie
dla kogo tak długo dzwonią?
odchodziłam od zmysłów
nieprzytomnym wzrokiem błądziłam po ścianach
próbując zrozumieć ostatnią noc
studziłam gorączkę własnymi myślami
na darmo
na darmo
uśmiech pojawił się
i zamarł na rozpalonych ustach
po drodze usłyszę głosy dochodzące z góry
Szczecin, 5 lipca 2024
za: https://www.facebook.com/groups/2625372011029537/posts/3888993094667416/ Od redakcji:
Dla publikowanych w naszym miesięczniku utworów literackich stosujemy bardziej rygorystyczną licencję Creative Commons: BEZ UTWORÓW ZALEŻNYCH.
Wynika to z konieczności zablokowania możliwości wykorzystania publikowanego utworu w formie plagiatu (co niestety bardzo często się zdarza, szczególnie w internetowych grupach literackich).
