biblijna wiliczanka zostawia zdziwienie
wdeptane w kałuże bezlistnych drzew
w bucie świata szukam się na bezdrożach
bezdomnych i domokrążców
metaliczny dźwięk z namaszczeniem
ciemnymi ścieżkami w zatopionej winie
przechodzi w zdziwienie do ust bluźniąc
w szczelinie opadających powiek
nawarstwiony przegryzionym sercem
zanurzam się w poczuciu zdziwienia
wina drapie w zakorkowanym gardle
rozdzierając męczące myśli
