Jestem górą, rosnę w nieskończoność,
szczytem dotykam nieba, lustra,
w którym widzę jedynie siebie.
.
Mój cień rozciąga się po horyzont,
zasłania świat – tylko ja mogę być światłem.
Wchłaniam słońce, wciągam jak dym.
Promienie pękają na mojej skórze jak bańki,
błyszczą we mnie, bo ja jestem słońcem,
które nie potrzebuje innych gwiazd.
.
Ludzie wokół to jedynie tło –
drzewa bez liści, kamienie w trawie,
blade cienie, które ledwie pamiętam.
Patrzę na nich z góry. Nie widzę ich oczu.
Są milczeniem, szelestem trawy pod moimi stopami –
rozmywają się w mojej obecności.
.
Rozchodzę się jak fale na jeziorze –
wszystko drży, gdy poruszam ręką.
Oni też, lecz to nie strach, to podziw,
jakby dźwięk, który wyrzucam z ust, był złotem,
odbiciem w doskonałej materii.
.
Wzrok mój jest mieczem. Tnie powietrze.
Patrząc na nich, ale nie widzę –
to oni widzą mnie i to wystarcza.
Nie muszę słuchać, bo tylko moje jest istotne,
jak krople deszczu, które padają na pustynię –
jedyna woda w ich martwej suchości.
.
Czuję ciężar własnej wielkości,
jakby świat kręcił się wokół mnie,
a serce biło jak zegar odmierzający czas
dla całego kosmosu.
Bezdotykowo stąpam po chmurach,
ale są zbyt niskie.
.
Nie unoszę się w przestworza,
przestworza unoszą się wokół mnie,
bo jestem początkiem i końcem.
Nie ma miejsca na innych,
oni to tylko cienie mojej obecności,
niewidoczne dla mojego blasku,
który pożera wszystko jak nieugaszony ogień.
.
W tej pustce samouwielbienia
grymas uśmiechu jest echem moich ust,
spojrzenie zaś – odbiciem wzroku.

poetyckie warsztaty w środku tygodnia
akcelerator emocji
co tydzień generujemy lub obrazujemy inne emocje
Opiekę merytoryczną nad projektem AKCELERATOR EMOCJI sprawuje redakcja literacka miesięcznika KREATYWNI ( ==> ZOBACZ )
Ścieżką samouwielbienie donikąd
Kasia Dominik
Odsłon: 1186