Rozkochałaś mnie w sobie,
miłość we mnie wzbudziłaś.
Dałem się nabrać,
nie zauważyłem w tobie
cech takiej megalomanii.
Stałaś się, przemądrzała
zarozumiała i nadęta.
Jak mam cię kochać skoro,
takie zadufanie w tobie?
Mania wielkości przemawia
przez ciebie dziewczyno.
Twoja nieskromność i pycha
to bufonada niepohamowana.
Uczucie moje się schłodziło,
nie chciałem tego widzieć,
aczkolwiek to mnie przeraża.
Tak cię uwielbiałem, poza tobą
innego świata nie widziałem.
Teraz jak to w tobie odkryłem
cała miłość we mnie zamarła.
Pozostały tylko łzy, że tak
dałem się oszukać i okłamać.
Ty w tym samouwielbieniu,
jesteś taka chorobliwa,
że nie widzisz innych ludzi.
Żegnaj już mam dość twego
gwiazdorstwa i twej pychy.
...
Odchodzę w nieznane, szukać
kogoś, kto nie będzie narcyzem.
