wiersz poświęcony pałacowi w Jelczu-Laskowicach
jęzory płomieni znowu sieją grozę
kolejny zabytek łyka gardziel smoka
po poddaszu pełznie ognistym oddechem
rozprzestrzenia się pożar niszcząc piękny pałac
ratunkowe koło leje się strumieniem
czy jednak pokona szalejącą bestię
nawet jak się uda w końcu unicestwić
pozostaną zgliszcza – łza się w oku kręci
ech ludzki rozumie gdzie się ty podziałeś
nierozwaga w głowie zasiała zniszczenie
to co cieszyło i wzbudzało zachwyt
teraz ogniem dymem i upadkiem płacze
Od redakcji:
Dla publikowanych w naszym miesięczniku utworów literackich stosujemy bardziej rygorystyczną licencję Creative Commons: BEZ UTWORÓW ZALEŻNYCH.
Wynika to z konieczności zablokowania możliwości wykorzystania publikowanego utworu w formie plagiatu (co niestety bardzo często się zdarza, szczególnie w internetowych grupach literackich).
