Jak zrozumieć emocjei jak je kontrolować
by się nie stały Goliatem,
któremu ulec muszę?
Ja, terrorystka niemocy
w zniesmaczenia zaciszu
czekam, aby przeniknąć
podświadomości granicę
bez wizy, paszportu, strach wlokąc
i kufer zwątpieniem ciężki...
Bezpardonowa porażka
na stryczku melancholii
przez żal zadzierzgniętym
bruzdą strangulacyjną
znaczącą ostatnią drogę
na cmentarz stagnacji i beznadziei...
A przecież nawet Zombie
zrzucają łach zniechęcenia
by pod stopami znów poczuć
tętniącą życiem nadzieję!
