Jestem matką syna z autyzmem.
Gadaj zdrów - będę gadać!
Widziałam dużo i nasłuchałam się wiele -
o dzieciach zepsutych, gotowych do domu bez klamek.
O zmęczonych nauczycielach, nic nie rozumiejącej rodzinie
wywracajacej oczy w tył - prosto na średniowiecze.
O przyjaciołach szepczących coś poza bo Poza zawsze musi być.
Dopóki jestem...
Nie śpię a moje paznokcie nie mogą być długie,
może dlatego toleruję te wszystkie karłowate
namiastki ludzkich mózgów.
A wieszaki fruwają - fruwają - fruwają
kurtka zimowa latem - krótkie spodenki zimą - ach co za matka!
Na stos z nią!
Palcie mnie więc za moją miłość, za to, że dałam sobie prawo
dać życie dziecku, które nie zmieści się w normach
ustalonych przez pionowych połykaczy kijów.
Niczego od nikogo nie oczekuję - są lepsi
i jakże pięknie rozprawiają o Bogu
Od redakcji:
Dla publikowanych w naszym miesięczniku utworów literackich stosujemy bardziej rygorystyczną licencję Creative Commons: BEZ UTWORÓW ZALEŻNYCH.
Wynika to z konieczności zablokowania możliwości wykorzystania publikowanego utworu w formie plagiatu (co niestety bardzo często się zdarza, szczególnie w internetowych grupach literackich).
