kwintesencja milczenia
rozchodząc się po bliznach
barykaduje przepływ emocjonalnych
ostrzy słów
opadają lekko jak płatki
zaschniętych róż
cisza przenikając do każdej cząstki
aż boli
cyniczne opary unoszą się bezwiednie
wykreowana przestrzeń wypełnia surrealistyczną wizję tego z chimerą
cierpią zawsze niewinni ...
