z cyklu: (bez?)SENSOWNA SZKOŁA

Lekcje języka polskiego BEZ OCEN: udany eksperyment

Autor należy  do innowacyjnej grupy SUPERBELFRZY RP - EDUZMIENIACZE

Podsumowanie roku lekcji polskiego w SP bez ocen, sprawdzianów, opartych na zaufaniu, sprawczości uczniów i wspierającym nauczycielu w roli przewodnika.


Ostatni rok to dla mnie prawdziwy skok w bok.
Po 20 latach w tysiącosobowej szkole średniej (w tym 7,5 roku wicedyrektorowania) – i po roku „poratowywania” oraz składania siebie na nowo – postanowiłem przeżyć przygodę i przeniosłem się ze swoimi pomysłami do zupełnie innej bajki. Do maleńkiej szkoły we wsi Brzeźce (ok. 120 uczniów), by krzewić wiedzę, niosąc kaganek oświaty. Spotkałem tam fantastycznych nauczycieli, fantastyczne dzieci, fantastycznego dyrektora i przeżyłem fantastyczny rok.Już na sierpniowej konferencji wprowadziliśmy zmiany w statucie szkoły, otwierające drogę do oceniania kształtującego i metod rodem z Budzącej się szkoły”.
Potem między tradycyjnymi lekcjami typu: temat – podręcznik – ćwiczenia, pojawiły się barwne, wielogodzinne projekty, prezentacje, prace w grupach i długie godziny tworzenia notatek.

Nie było natomiast sprawdzianów, kartkówek, dyktand, odpytywania z trzech ostatnich lekcji i … cyfrowych ocen.


A co było?

  • Notatki do E8 – każdy uczeń oprócz zeszytu (JEGO/JEJ zeszytu, który jest zawsze OK., który jest wyłączną przestrzenią ucznia, który jest nietykalny dla ocen) tworzył notatki na kartkach A4 na podstawie opracowanej przeze mnie listy zagadnień. Potem sam je sprawdzał według przygotowanego kwestionariusza, liczył punkty, a ja wpisywałem wynik do dziennika: np. „Twoja notatka zawiera 90 informacji przydatnych do egzaminu na 100”. Następnie uczeń decydował czy chce poprawiać czy nie, uzupełniał braki, poprawiał punkty i podawał ostateczny wynik, który ja wpisywałem do dziennika.
  • Pisanie listów, życzeń, pozdrowień – każdy uczeń sprawdzał swoją pracę sam, według kwestionariusza z listą elementów wymaganych w danej formie pisemnej. Na tej podstawie w dzienniku pojawiał się wpis w stylu: „Umiesz już…, popracuj jeszcze nad…”.

  • Praca w grupach i ocena koleżeńska – według ustalonych kryteriów.

  • Recytacja – każdy uczeń miał obowiązek zaprezentować co najmniej jeden wiersz w roku. Sam wybierał utwór, sam wpisywał datę i sam pilnował terminu. W dzienniku pojawiał się wpis np.: „Perfekcyjnie znasz tekst na pamięć, popracuj nad emocjami”.

  • Czytelnictwo – w dzienniku pojawiał się wpis: „Przeczytałeś … książek z biblioteki szkolnej”.

  • Samoocena – na koniec semestru każdy uczeń wypełniał arkusz samooceny, w którym oceniał swoje zaangażowanie, skuteczność poprawy, pracowitość i proponował uczciwą ocenę semestralną (tradycyjną, cyfrową), motywując ją pisemnie. Oceniał też lekcje i moją pracę.

Moje wnioski
Wśród wszystkich uczniów – i wśród wielu, zwłaszcza młodszych rodziców – istnieje silna potrzeba takich zmian. Informacja zwrotna, którą otrzymałem od rodziców, była niesamowicie pozytywna, wspierająca i doceniająca.

 

za zgodą autora z: https://www.facebook.com/groups/superbelfrzy/posts/24338706069113297/