Jacy jesteśmy w pierwotnej formie? / Julia Kabowska

Jacy jesteśmy w pierwotnej formie? / Julia Kabowska

Jaka jestem?
Kiedy ja to ja?
Czym jest ta wielka litera i kilka mniejszych?
Czy wewnątrz jestem ciekawą osobą?
Czy jest coś wewnątrz? Czy tylko to co pokazuje na co dzień?
Bez wzorców i idealistycznych ról, kim bym chciała być?

Moim zdaniem na nasze prawdziwe "ja" składa się wiele sytuacji i zachowań.
Kim bym była gdybym podjęła inne wybory?
Gdybym skręciła w lewo a nie w prawo?
Dokąd by mnie to zaprowadziło?

Co ja sobą reprezentuję?
Czy jestem, ta prawdziwa ja, dumna z siebie?

To zagubienie jest spowodowane przebodźcowaniem. Wszędzie w kulturze widzimy pewne wzorce osobowe, czy to w literaturze czy w kinie. Chcemy się na czymś wzorować, aby być lepszymi lub lubianymi osobami. Jednak wtedy przyjmujemy maski. Zachowujemy się sztucznie, ponieważ boimy się, że z natury jesteśmy nieciekawi. Chcemy się dopełnić sprawdzonymi sposobami, ponieważ tamci bohaterowie nam zaimponowali.

Instrukcje od klocków Lego ograniczają wyobraźnię dzieci, tak samo społeczeństwo nas ogranicza. Wyznacza wzorce, których musimy się trzymać.
Gdyż bycie innym niż wszyscy to też kanon, moda na bycie innym spowodowała typowość tej potrzeby, więc przestała ona być unikatowa.
Odmieńcy, osoby, które ubierają się nietypowo, obecnie stanowią tak dużą grupę, że są już konkretnym typem ludzi.

Uważam, że człowiek wybiera do której przynależeć grupy i na kim się wzorować.

Ile jest osób, które są wyjątkowe i się czymś wyróżniają? Prawdopodobnie, gdyby przyjrzeć się im z bliska znów znaleźlibyśmy jakiś schemat, do którego pasują i który nie czyni ich wyjątkowymi.

Lecz czym jest społeczeństwo? To ludzie. Ludzie sami się ograniczają i chcą przynależeć do jakiejś grupy. Ponieważ ktoś wymyślił coś, za czym podążają setki ludzi.