Fascynuje mnie dobra starość... / Zosia Lenczewska Samotyj

Fascynuje mnie dobra starość... / Zosia Lenczewska Samotyj

 Chcemy być odważni. Dzielne. Niezależni. Silne. Spokojne. Wyważeni. Cisi. Pewne siebie. Zahartowani.

Chcemy się nie bać. Rozsądnie myśleć. Brać pod uwagę wszystkie strony medalu. Nie przejmować się małymi stratami. Czuć wdzięczność wobec świata. Łagodnie uśmiechać się do ludzi.

Jednocześnie jednak chcemy spokojnego, ułożonego, dobrego życia.

A ja zastanawiam się, czy to możliwe - wykształcić te cechy w pluszowym otoczeniu? Nauczyć się stawiać granice, gdy nikt ich nie przekracza? Walczyć o swoje, gdy wszystko dostajemy podane na tacy? Zrozumieć miłość, gdy nikt nie złamał nam serca? Słuchać ludzi, gdy nigdy nam nie przerywano?

Usłyszałam wczoraj, że jeśli chcę być odważna, najlepiej nauczę się tego w trudnej sytuacji. Gdy wszystko się układa, nie muszę się starać. I nie wykształcam w sobie cech, na których najbardziej mi zależy.

Przecież najbardziej dorastałam i pokorniałam, gdy życie ciągało mnie twarzą po żwirze. To, co było najtrudniejsze i najboleśniejsze, dodawało mi mocy, zrzucało kolejne maski, wypinało pierś do przodu i kazało mocniej ufać samej sobie.

Myślę, że tak bardzo fascynuje mnie dobra starość, bo w niej nie tylko kryje się mądrość i doświadczenie życiowe.
Starzy ludzie schodzą na ziemię z wybujałych obłoków ideałów. I rozumieją, że życie nie jest ani proste ani sprawiedliwe.

Ale to w porządku, to uczy. To daje siłę i nadzieję, że zawsze jest o co walczyć. Że przeszkody nas budują. Że gdzie problem, tam zawsze rozwiązanie. I że nie ma co się tak przywiązywać do wizji i planów, bo życie ma swoje wyobrażenie i jego zawsze będzie na wierzchu.

Po co więc się spalać w walce z tym? Im wyżej sięgasz, tym bardziej wyboista droga przed Tobą, co nie?