Gdy ktoś mnie wytknie swojej prawdy palcem
Jakże mi ciężko podźwignąć ten ciężar
Bo mego serca nie chcę dać ograbić
Z tych najcenniejszych wartości istnienia
Zagryzam zęby w milczeniu podążam
Nie wymachuję nad głową sztandarem
Z kamieniem w dłoni naprzeciw nie staję
Żalem przepełniony lecz bez nienawiści
Jedynie miejsca szukam w ulic gwarze
By kroczyć drogą dyktowaną sercem
Niknę w czeluściach zagubionych myśli
Ku odkupieniu szukam drogowskazu
Jadu zawiści w duszy się wyrzekam
Odnaleziony głowę w chmurach noszę
Lecz tak by pychy unikać ramienia
Wiedząc jak bardzo potrzebuję słońca
Seweryn Krzysztof Topczewski
(Na FB Dawid Skate)