z cyklu: (bez?)SENSOWNA SZKOŁA
Szkoła nie powinna być fabryką poprawnych reakcji na zestaw bodźców egzaminacyjnych.
Powinna być miejscem, w którym młody człowiek uczy się rozumieć związki, dostrzegać całość i samodzielnie szukać sensu.
Moim zdaniem jednym z najpoważniejszych, a niemal całkowicie przemilczanych problemów polskiej edukacji jest atomizacja wiedzy.
Od młodzieży oczekuje się dziś opanowania dziesiątek drobnych procedur, schematów, typów zadań i modeli odpowiedzi. Coraz rzadziej oczekuje się zobaczenia związku między jednym tematem a drugim, rozpoznania powracającego sposobu myślenia, analogii, zbudowania w głowie jakiejś całości.
Widzę to na fizyce. Temat został „zrobiony”, więc znika. Gdy wraca w innym kontekście, pojawia się zdziwienie. Mówimy o ciśnieniu gazu, o cząsteczkach odbijających się od ścianek naczynia, a przecież w tle są zasady dynamiki. Uczniom w ogóle nie przychodzi do głowy, żeby ten związek zauważyć. Na matematyce, moim zdaniem, jest podobnie: geometria, ułamki, proporcje, równania rozpadają się na osobne szkolne recepty.
Poza naukami ścisłymi dzieje się dokładnie to samo. Wystarczy spojrzeć na popularność internetowych korepetycji obiecujących gotowy sposób napisania rozprawki na każdy temat, analizę każdego utworu i odpowiedź na każde pytanie. Być może to działa jako przygotowanie do egzaminów. Tylko że kultura nie rodzi się z gotowców. Rodzi się z własnego rozumienia, z interpretacji, czasem z niezgody, a nawet z buntu wobec gotowych odczytań.
Skąd ten rozpad? Moim zdaniem, w dużej mierze z chaotycznych, pośpiesznych i źle przemyślanych zmian programowych. Jeśli była kiedyś w szkole jakaś logika budowania wiedzy, jakaś ciągłość, jakieś dojrzewanie pojęć i sposobów myślenia, to dawno została zgubiona. Zostały punkty do realizacji, wymagania do odhaczenia i egzaminacyjne formaty odpowiedzi.
A przecież szkoła nie powinna być fabryką poprawnych reakcji na zestaw bodźców egzaminacyjnych. Powinna być miejscem, w którym młody człowiek uczy się rozumieć związki, dostrzegać całość i samodzielnie szukać sensu.
Co zrobić, żeby do szkoły wróciło przekonanie, że sens, ciągłość i spójność są wartościami autonomicznymi?
za: https://www.facebook.com/lech.mankiewicz/