Śmierć to nie koniec,
to początek dalszej egzystencji
w innym wymiarze rzeczywistości.
Przechodzimy do innej krainy,
tam, gdzie nie ma już bólu, trosk ani smutku.
Zrzucamy nasz skafander,
za ciasny i niewygodny,
aby rozkoszować się zupełną wolnością
bez ograniczeń.
Tam nikt nie pyta,
ile masz w kieszeniach złota,
jakim jeździsz samochodem
i gdzie mieszkasz.
Tylko liczy się,
co wniosłeś w życie,
jakim człowiekiem byłeś.
Nasza dusza tu, na ziemi, się kształtuje
i ze sobą zabiera
albo bogactwo, albo resztki.
Tak, śmierć to wyzwolenie,
przynajmniej mam takie wyobrażenie.
za: https://www.facebook.com/groups/cafepoesis/posts/1098730156485123/