Jednym z kluczowych wyzwań, które pojawia się w debatach na temat aktualnych potrzeb i niezbędnych kierunków modyfikacji systemów szkolnych jest pojęcie wiedza i to wszystko, co za sobą kryje. W codziennej praktyce szkolnej t prosta weryfikacja odpowiedzi na pytanie czy uczeń coś wie, czy nie wie. Wie – dobrze, nie wie – niedostatecznie. Tyle, że to tak nie działa.
Przykładowo uczeń może wiedzieć, że suma kątów trójkąta wynosi 180 stopni, a a2 + b2= c2 – pytanie czy potrafi wskazać, skąd to wiadomo. I do czego to może się przydać. Można znać reguły gramatyczne, lecz nie umieć swobodnie posługiwać się językiem. W praktyce wiedza ujawnia się w użyciu optymalnego sposobu postępowanie, a także w przenoszeniu wiedzy na celowość i sprawność podejmowanych działań. I wreszcie, uczenie się to nie tylko pozyskiwanie wiedzy, która pozostaje wyłącznie w głowach poszczególnych uczniów. To realna możliwość, gotowość i umiejętność praktykowania działań w celu uzyskania oczekiwanych rezultatów wypracowanych samotnie albo z innymi, z wykorzystaniem różnych źródeł i zastosowaniem optymalnych procedur oraz narzędzi uwzględniających zakładany rezultat i posiadane zasoby.
Na potrzebę zmiany myślenia o wiedzy w dydaktyce szkolnej zwraca uwagę profesor Klus-Stańska: „… w Polsce poszukiwanie tzw. »nowej« dydaktyki - zamiast w stronę redefinicji wiedzy - zmierza nagminnie w kierunku proponowania nowych metod jej przekazu, które mają usprawnić nabywanie wiedzy niezmiennie rozumianej jako zbiór informacji (stąd argumenty nauczycieli i metodyków, że »metody aktywne ułatwiają zapamiętywanie materiału«). Tymczasem bez zmiany definicji wiedzy zmiana dydaktyki nie jest możliwa. Dziś wiedza to już nie tylko określony stan świadomości, ale w gruncie rzeczy wieloaspektowy potencjał uwzględniający szereg kompetencji zamkniętych w taksonomii Blooma od poziomu zna i rozumie, do analizuje, syntetyzuje i przetwarza to, czym dysponuje. Wiedzieć, to coraz bardziej potrafić. Rozpoznać i zweryfikować przydatność pozyskiwanych treści i przetwarzać je w ciąg działań, angażujących ich wykorzystanie na potrzeby dnia codziennego.
Chyba najwyższy czas wrócić do dydaktyki edukacji przedszkolnej. Świata, w który każde nowe pojęcie oznaczało krok, ku swoistej dorosłości. Każde działanie było po coś, a ludzie z którymi na co dzień obcowaliśmy byli i są dla nas ważni. Warto powrócić do wiedzy pokazującej, że dorastanie to nie tyle dostęp do kolejnych dóbr i możliwości, ale przede wszystkim odpowiedzialność i świadomość robienia tego co potrzebne i ważne.
Publikujemy w oparciu o zgodę autora za: https://www.facebook.com