Pojawiła się taka niepozorna, mała,
a już kochana.
Budziła w nocy płaczem i wrzaskiem.
O dniach nawet nie wspomnę,
bo z premedytacją uciekałem do pracy.
Biedna była Danusia.
Potem dorastała,
aż w końcu wyszła z domu.
I nagle okazało się,
że cisza też potrafi być głośna.
Najbardziej wtedy,
gdy nikt nie woła: tato.
Jeszcze wczoraj cały świat
mieścił się w twojej małej dłoni,
zaciśniętej na moim palcu.
Dzisiaj to ty prowadzisz własne życie,
a ja uczę się iść kawałek za tobą,
nie przed tobą.
To chyba najtrudniejsza lekcja ojcostwa:
wiedzieć, kiedy przestać podtrzymywać za rękę,
a zacząć ufać, że dasz sobie radę sama.
Nie wszystko zrobiłem dobrze.
Czasem zamiast rozmowy
przynosiłem do domu zmęczenie.
Czasem wydawało mi się,
że najważniejsze sprawy mogą jeszcze poczekać,
że zdążymy powiedzieć sobie wszystko kiedyś.
Na szczęście dzieci
mają więcej serca
niż pamięci do ojcowskich potknięć.
Patrzę na ciebie
i widzę już nie tylko córkę.
Widzę odważną kobietę,
która niesie swoje radości
i ciężary ze spokojem,
którego sam uczyłem się przez długie lata.
Myślę, że może jednak człowiek
nie wychowuje dzieci.
On tylko daje im korzenie,
a potem z zachwytem patrzy,
jak znajdują własne niebo.
W dniu twoich urodzin nie życzę ci życia bez łez.
Takie życie nikomu jeszcze się nie zdarzyło.
Życzę ci ludzi,
przy których łzy
nie będą oznaką słabości, lecz zaufania.
Życzę ci domu,
do którego zawsze będzie chciało się wracać i odwagi,
by czasem otworzyć drzwi komuś zagubionemu.
Dobro, którym dzielimy się z innymi,
zawsze wraca.
Czasem po latach.
Czasem w zupełnie innej twarzy.
Jeśli kiedyś świat stanie się zbyt ciężki, pamiętaj:
z serca ojca nie wyrasta się nigdy.
Tam zawsze jest miejsce
dla tej małej dziewczynki,
która kiedyś budziła mnie płaczem,
a dziś najpiękniej budzi wdzięczność.
Wszystkiego najlepszego, Córeczko.
Niech życie będzie dla ciebie
bardziej sprzymierzeńcem niż egzaminem.
Niech nigdy nie zabraknie ci miłości,
odwagi i zwyczajnej radości z każdego dnia,
a ja będę szczęśliwy,
jeśli od czasu do czasu znów usłyszę jedno słowo:
- Tato.
Ojciec nie liczy lat swojej córki.
Liczy tylko to,
ile razy los pozwoli mu
jeszcze usłyszeć właśnie to słowo.
© Piotr Kocjan z Niwki za: https://www.facebook.com/groups/cafepoesis/posts/1009868822037924/
