Jest takie powiedzenie
o stu pociechach.
Czemu ty jesteś sto pierwsza?
Sto już ktoś wykorzystał,
przede mną.
Jedna pociecha zgubiła okulary,
druga zaspała,
trzecia obraziła się o byle co,
a pozostałe utknęły w korkach codzienności.
Ty przyszłaś bez zapowiedzi,
za to z miną,
jakby ratowanie ludzi
było zwyczajnym zajęciem.
Pomyślałem:
„No pięknie...
teraz będę musiał się częściej uśmiechać.”
I od tamtej pory przysłowie należałoby poprawić,
bo sto pociech to teoria.
Sto pierwsza to już konkret.
© Piotr Kocjan z Niwki
lipiec 2026
