zawsze nie w porę przychodzi
zabiera kogo chce donikąd
nie da się uciec
bałam się że chwyci boleśnie
moją dłoń
wyrwie mnie z korzeniami
zaprowadzi w mroczną dolinę
będę całkiem sama
chciałam poznać jej zamiary
zbliżyć się do śmierci
usłyszałam jej ciężkie kroki
stanęła obok
strach malał
rosło napięcie
co teraz będzie z ciszą która
wsiąka w serce
co zrobi za zamkniętymi drzwiami
z unicestwioną zdobyczą
po co całe to życie jeśli ona
je odbiera gdy ma ochotę
a może jest tylko wysłana przez
kogoś kto ma większą władzę
kto po to daje życie
by je przeżywać
gdy zagra się rolę
trzeba odejść ze sceny
za kulisami zrzucić maskę
dalej nagość idzie do czekającego
westchnienia
gdzie pokarmem jest światło
za: https://www.facebook.com/groups/cafepoesis/posts/1099660319725440/