Dusza wznieca bunt
przeciwko zakłamaniu,
fali hejtu, mordokrzykaczom,
Burzy mury w purpurowym niebie,
gdy agresor na wiatr stąpający boso
w ściekach bełkotu nakłada łańcuchy,
zniewalając myśli i słowa.
Bóg płacze krwawymi łzami,
patrząc jak mordercy w ognistych zbrojach
zrywają nie ususzone róże i wyrywają
skrzydła ptakom z popiołu.
Nienawidzę tych twarzy w ekranie
śmiejących się szyderczo do moich oczów.
Nigdy więcej nie pozwolę, by
galaktyki chaosu i nienawiści
zrodziły piekielny świt.
Szarpię się z aniołami w złotych maskach,
z demonami o spojrzeniu Bazyliszka.
Staję okoniem wobec wszystkich,
którzy uważają się za bezkarnych.
Wy, hejterzy wszelakiej maści
nigdy nie dam przyzwolenia
na zhańbienie ludzkiego życia.
Wasz kres bliski – pamiętajcie!
Stanęliście w szranki z dziewczyną z sąsiedztwa
kobietą ze stali nierdzewnej.
Od redakcji:
Dla publikowanych w naszym miesięczniku utworów literackich stosujemy bardziej rygorystyczną licencję Creative Commons: BEZ UTWORÓW ZALEŻNYCH.
Wynika to z konieczności zablokowania możliwości wykorzystania publikowanego utworu w formie plagiatu (co niestety bardzo często się zdarza, szczególnie w internetowych grupach literackich).
