Pamiętasz mamo prześliczne sukienki?
Z gipiury ślubnej uszyłaś dwie małe,
dla twoich córek biel koronek miękkich,
na Boże Ciało.
Wspominasz czasem Jana Brzechwy wiersze
o igle z nitką, które mi kupiłaś?
Nauczyłaś mnie szyfru z bajki pierwszej,
liter zawiłych.
Błogosławiłaś swą matczyną dłonią
w Świętą Komunię, w każde losu brzemię,
a potem oczy twoje mrok zasłonił...
Ciężko bez ciebie.
Prawdy uczyłaś mówić jak pacierza,
bez pobłażania zdradzie i zawiści.
Spoglądasz teraz i Bogu powierzasz
dzieci i bliskich.
Może dziś czytasz z nieba moje słowa,
uśmiechasz się, że nauka w las nie idzie,
że potrafiłaś dobrze mnie wychować...
Pewnie to widzisz.

