każdego dnia po kawałku
wyrywasz mnie z ziemi
z korzeniami
nie usycham i nie więdnę
rosną we mnie myśli
na zielonych łodygach
kwitną różane słowa
muzykę z twoich ust spijam
jestem nakarmiona
nie potrzebuję dotyku gleby
jest wyjałowiona
garść miłości wystarcza
jeśli wypuścisz mnie z dłoni
pęknie doniczka
mój dom
złamana upadnę
trzymaj mnie w elastycznym
spojrzeniu
gdy go zabraknie przestanę
oddychać
stałeś się moim tlenem
za: https://www.facebook.com/groups/cafepoesis/posts/1010022538689219
