bez gleby / Eliza Książczak

bez gleby / Eliza Książczak

każdego dnia po kawałku
wyrywasz mnie z ziemi
z korzeniami
 
nie usycham i nie więdnę
rosną we mnie myśli
na zielonych łodygach
kwitną różane słowa
muzykę z twoich ust spijam
jestem nakarmiona
 
nie potrzebuję dotyku gleby
jest wyjałowiona
garść miłości wystarcza
 
jeśli wypuścisz mnie z dłoni
pęknie doniczka
mój dom
złamana upadnę
 
trzymaj mnie w elastycznym
spojrzeniu
gdy go zabraknie przestanę
oddychać
stałeś się moim tlenem

 

za: https://www.facebook.com/groups/cafepoesis/posts/1010022538689219