Śmierć Cicha, śmierć z nienacka zaskoczy.
Nie mówi, cierpliwie czeka.
Pozwala Tobie w młodości się wyszaleć.
Dorosnąć, żeby z podniesioną przyłbicą.
Dalej do swej drogi końca z Tobą iść.
Idzie przy Tobie, czasami szepnie —
upomni.
Gdy z brawurą zaszaleć chcesz—
nie bądź za odważny, nie pędź
na życia kres.
Mnie nie zwiedziesz i nie oszukasz,
nie przeskoczysz.
Gdy po wędrówce życia do kresu dojdziesz, stanie przy tobie:
—Czy masz już dość tej ziemskiej wędrówki?
Teraz zabiorę Cię w nieznane, tam
też nie będzie ci źle, spotkasz tych
co kochałeś, oni też.
Zostawisz puste miejsce po sobie,
dla tych, co idą za Tobą.
za: https://www.facebook.com/groups/cafepoesis/posts/1105665539124918/