obecnie numer 30 jest REDAGOWANY, jego redakcja zostanie zamknięta w dniu 1 września 2019 r.
  >>> w układzie tematycznym
  >>> w układzie chronologicznym
  >>> w układzie alfabetycznym 
  >>> popularność

  >>> zobacz wcześniejsze numery

Japonia 2019 : 15 sierpnia 2019 / Karolina Pietruszka

15 sierpnia 2019 r.

Plany znowu troszeczkę nie poszły, bo tajfun mnie trochę postraszył, ale i bez wyjeżdżania daleko dzień był pełen wrażeń za sprawą Akihabary. Poczułam tutaj prawdziwą moc popularności i powszechności japońskich animacji. Gdzie nie spojrzeć plakaty, billboardy, reklamy wyświetlane na ogromnych ekranach - i to wszystko z postaciami z kreskówek. Do tego oczywiście dziewczyny w cosplay'ach, zapraszające do różnych przybytków oraz centra gier. Wydawanie pieniędzy na głupoty uważam za rozpoczęte. Nie chcę nawet liczyć, ile pożarły mi dzisiaj maszyny, ale widok wygranego przeuroczego pluszaka wynagradza absolutnie wszystko. Chciałabym powiedzieć, że więcej się nie dam, ale to strasznie wciąga. Mój portfel musi dzielnie się trzymać.
Gdzieś pośrodki tego chaosu znalazłam Tamashii Nations Tokyo z wystawą figurek. Ludzkich rozmiarów Goku to coś, czego potrzebowałam w swoim życiu. Napatrzeć się nie mogłam, było tyle postaci z Dragon Balla (tylko już mniejszych), że chodziłam wyszczerzona jak dziecko, które dostało paczkę cukierków. 
W sklepach głównie filmy, płyty, karty, breloczki, figurki, komiksy, plakaty i wiele innych. A niezwykłe w tym jest to, że mają często pięć, siedem czy i więcej pięter. Gadżetów jest tam absolutnie mnóstwo, niewiadomo, gdzie w ogóle oczy podziać. Chociaż szczerze współczuję pracownikom inwentaryzacji. Odwiedziłam dzisiaj sporą ilość takich przybytków i pośród półek naprawdę można dostać bzika. Jeśli się wie, co chce się kupić to zdecydowanie ułatwia sprawę. Ja nie wiedziałam, więc nie wzięłam nic. Tym razem. W salonach pachinko z kolei jest głośniej niż na koncertach metalowych i żeby to usłyszeć wystarczą otwarte drzwi, nawet nie trzeba wchodzić do środka. Może kiedyś się odważę zajrzeć wgłąb, ale to nie dziś.
Dla odpoczynku odwiedziłam świątynię Kanda. Można tam odetchnąć i uwolnić się na chwilę od zgiełku dookoła. Bardzo sobie cenię takie miejsca, bo można trochę uspokoić umysł po wszystkich szalonych i dziwnych rzeczach, które się widziało wcześniej, a o których pisać nie wypada.
Jeszcze w głowie mi szumią wszystkie melodyjki, dźwięki maszyn do gier i samochodów, ale Asakusa wydaje się być dobrą lokalizacją, bo spokojną i cichą. Aż się boję, ile wrażeń czeka mnie w innych częściach Tokio.

Free Joomla! templates by AgeThemes | Documentation