obecnie numer 30 jest REDAGOWANY, jego redakcja zostanie zamknięta w dniu 1 września 2019 r.
  >>> w układzie tematycznym
  >>> w układzie chronologicznym
  >>> w układzie alfabetycznym 
  >>> popularność

  >>> zobacz wcześniejsze numery

Japonia 2019 : 13 sierpnia 2019 / Karolina Pietruszka

13 sierpnia 2019 r.

Dojechać do Kawaguchiko nie było ani prosto ani tanio, ale przynajmniej warto. Myślałam, że jeszcze zdążę się chociaż przespacerować, a po dotarciu było już ciemno. Host natomiast był tak miły, że ze stacji odebrał i do hostelu dowiózł autem, dzięki czemu mój kręgosłup nie musiał krzyczeć o pomoc. Niezmiernie doceniam ten gest. Sam hostel też jest mega, najwygodniejsze materace na świecie. Wyśpię się tu za całą podróż. 
Cel - wdrapywanie się na Fuji. Perpektywy nijakie, ale czemu by nie spróbować. W tym celu trzeba było dokonać pobudki o 5:30, co samo w sobie wymagało ode mnie dużo samozaparcia, ale jakoś się udało. Spacer na stację pół godziny, potem autobus, który jechał zdecydowanie za długo, żeby dotrzeć do piątej stacji na szlaku. Ludzi od groma, no naprawdę tłumy. Niby ostrzegali, że wysoki sezon turystyczny, ale aż tylu osób się nie spodziewałam. Po zasięgnięciu informacji o szlaku przyszła pora na zmierzenie się z nim. Za dużego popisu nie dałam, bo dotarłam ledwie jedną stację dalej. Przy podejściu do siódmej mój organizm zdecydowanie zaprotestował i musiałam zawrócić. Kondycja jeszcze nie ta, ale może następnym razem. Chociaż już i na tej wysokości widoki były niezwykłe i parę z nich udało się uchwycić na zdjęciach, bo pogoda w górach oczywiście zmienna i szybko zarządziła zmniejszenie widoczności przez chmury. W pewnym momencie byłam nad nimi, to już chyba prawie niebo? Kiepski żart, wybaczcie.
W dół szło się zdecydowanie lepiej, a lody borówkowe były przesmaczne, a pocztówki drogie. Na piątej stacji trasy kosztowały 160 jenów, po czym zobaczyłam ceny po powrocie do Kawaguchiko - identyczne kartki papieru z obrazkami za 90 jenów. Moja polskość zdecydowanie się oburzyła tym faktem, bo kupiłam je na górze. 
Samo Kawaguchiko jest bardzo przyjemne, można stąd dotrzeć w wiele ciekawych miejsc, tj. mnóstwo górskich szlaków, pagoda Chureito czy Aokigahara, o którym to lesie niestety ze zmęczenia na śmierć (ba dum tss) zapomniałam. Dopisuję do planu na następną wycieczkę. Standardowo dorzucić trzeba świątynie, kapliczki czy wszelakie rzeźby. Można odciąć się od reszty świata i zapomnieć o obowiązkach.

Free Joomla! templates by AgeThemes | Documentation