Ostatnia przerwa, górskie szlaki: wspomnienie o Darku Szymikowskim (1966–2025)

Ostatnia przerwa, górskie szlaki: wspomnienie o Darku Szymikowskim (1966–2025)


1 listopada to czas, kiedy cisza cmentarzy miesza się z głośnym echem wspomnień o tych, którzy odeszli, ale zostawili w naszym życiu niezatarte ślady. W tegoroczny Dzień Wszystkich Świętych moje myśli biegną ku Darkowi Szymikowskiemu – wybitnemu nauczycielu, wielkiemu działaczowi kaszubskiemu, ale przede wszystkim mojemu bliskiemu Przyjacielowi. 

Dariusz Szymikowski urodził się w Kartuzach, a dorastał w Dzierżążnie. Swoje powołanie odnalazł w historii, kończąc studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Choć jego serce biło dla całego Pomorza, zawodową codzienność związał z Gdańskem. Przez wiele lat wspólnie dzieliliśmy szkolną rzeczywistość w VI Liceum Ogólnokształcącym. On uczył historii, ja informatyki oraz prowadziłem dziennikarską innowację pedagogiczną. Nasze pracownie mieściły się na tym samym piętrze, co naturalnie skazało nas na wspólne dyżury podczas przerw.

To właśnie ten szkolny korytarz stał się miejscem naszych nieskończonych rozmów. Dyskutowaliśmy o edukacji, polityce i kulturze. Darek był człowiekiem o ogromnej wiedzy i horyzontach, a fakt, że w każdej z tych dziedzin doskonale się rozumieliśmy, sprawiał, że każda przerwa była dla mnie ogromnym intelektualnym i ludzkim ubogaceniem. Jako nauczyciel Darek był postacią wyjątkową – młodzież go uwielbiała. Miał w sobie nadzwyczajną uczynność i bezinteresowność. Zawsze na pierwszym miejscu stawiał drugiego człowieka.

Nasza przyjaźń scementowała się jeszcze mocniej podczas intensywnej współpracy przy obchodach 70-lecia VI LO. Przygotowywaliśmy wtedy wspólnie pamiątkową książkę jubileuszową. Darek był jej redaktorem naczelnym, ja technicznym – odpowiadałem za skład, ISBN i druk. Wtedy też poznałem pełnię Jego legendarnej już skromności. Darek kategorycznie nie chciał, aby nasze nazwiska błyszczały w stopce redakcyjnej. Na jego wyraźne życzenie wpisaliśmy tam po prostu: „pod redakcją nauczycieli VI LO”. Dla niego liczyło się dzieło i szkoła, nie własne ego. Dla mnie osobiście ta praca okazała się przełomowa – doświadczenie zdobyte u boku Darka zaowocowało później uruchomieniem wydawnictwa przy naszej redakcji naszego miesięcznika.

Sprawy regionalne były jednak dla Darka absolutną życiową misją. Był wielkim i niezwykle zdeterminowanym działaczem Stowarzyszenia Kaszëbskô Jednota. Jako redaktor pism „Tatczëzna” i „Odroda” całym sercem angażował się w budowanie świadomości i emancypację kultury kaszubskiej. Był autorem fundamentalnej pracy „Zrzesz Kaszëbskô w latach 1933-1939”, współtworzył pionierski Internetowy Podręcznik Historii Kaszubów, a swoje pedagogiczne doświadczenie przelewał na artykuły i scenariusze lekcji publikowane w miesięczniku „Pomerania”. Kaszubszczyzna nie była dla niego tylko tematem badawczym – była esencją tego, kim był.

Łączyła nas jednak nie tylko szkoła, ale również wspólna pasja – miłość do górskich wędrówek. Darek kochał góry i przestrzeń. Dołączone do tego wspomnienia fotografie przypominają te najpiękniejsze, pełne słońca chwile. W ostatnich latach na tych szlakach i w codziennym życiu towarzyszyła mu ukochana młoda żona Ola, która przyniosła mu tak wiele szczęścia i była dla niego ogromnym wsparciem.

Niestety, los obszedł się z nim okrutnie. Darek odszedł od nas zdecydowanie przedwcześnie, 10 kwietnia 2025 roku, w wieku zaledwie 59 lat, przegrywając walkę z długą i ciężką chorobą. Choć choroba odbierała siły, nie odebrała mu ducha ani szacunku. Najlepszym tego dowodem był Jego pogrzeb. Kościół i cmentarz w Pszczółkach wypełniły się durzą rzeszą jego byłych uczniów, nauczycieli oraz przedstawicieli środowisk kaszubskich. Wyprowadzany był z Kościoła na miejsce swojego spoczynku przez bardzo długi szpaler nauczycieli oraz jego byłych uczniów z czerwoną dużą różą w dłoni, które to róże złożyliśmy potem na jego mogile,
Niezwykle przejmującym i dumnym momentem było odprowadzenie Darka w jego ostatnią drogę – trumna, zgodnie z jego życiem i przekonaniami, została uroczyście przykryta czarno-żółtą flagą kaszubską. Dziś odpoczywa na cmentarzu w Pszczółkach, a napis na jego nagrobku, sformułowany w języku kaszubskim, na zawsze pieczętuje to, co było dla niego najświętsze.

Zapalając dziś symboliczne znicze, wspominam również przyjaciela, z którym przegadałem setki przerw i z którym łaczyła mnie również miłość do górskich szczytów.

Niech ta pomorska ziemia, którą tak bardzo kochał i badał, utuli Go do wiecznego snu.

Spòchiwôj w kòju, Darku.

Do zobaczenia na najdłuższej przerwie i na najwyższym ze szlaków.

(fotografia za profilem Darka na Facebooku 10 kwietnia 2025 r.