obecnie numer 30 jest REDAGOWANY, jego redakcja zostanie zamknięta w dniu 1 września 2019 r.
  >>> w układzie tematycznym
  >>> w układzie chronologicznym
  >>> w układzie alfabetycznym 
  >>> popularność

  >>> zobacz wcześniejsze numery

Trzecia kolumna wykazu artykułów uległa uszkodzeniu w trakcie technicznych prac redakcyjnych, PRZEPRASZAMY. Naprawimy ją niebawem. Wszystkie artykuły z bieżącego numeru dostępne są w menu rozwijalny numeru (ikona kwadracika złożonego z czterech kreseczek)



      10 sierpnia 2019 r.

      Pierwsze wrażenie w Nagoyi nie było najlepsze. Pomijając, że na wejście do hostelu trzeba było się trochę naczekać przy okropnie gorącej pogodzie, to w pokoju śmierdziało tak, że chciało mi się wymiotować. Okna na oścież, klima pełną parą, kontakt z właścicielem. Ponoć taki urok starych mat tatami. Nie mam pojęcia, jak stare muszą być, bo w trzech poprzednich miejscach też były i nic podobnego nie czułam. W każdym razie silny odświeżacz powietrza ratuje mi życie, inaczej bym chyba szukała innego miejsca do spania. 
      W zamian za niemiłą niespodziankę z pokojem okazało się, że dzisiaj rozpoczął się letni festiwal przy zamku. Pomijając oczywiście piękną budowlę, chociaż niestety na wejście było już za późno, to mogłam wziąć udział w dzisiejszych obchodach święta. Stoiska z przekąskamj oczywiście musiały być, zabawy dla dzieci, tradycyjne stroje, ale też miałam przyjemność nauczyć się trochę tańców. Chociaż może nauka to za duże słowo, podpatrywałam tańczących dookoła Japończyków. Poza tradycyjnymi melodiami było też urozmaicenie przeróbkami nowoczesnych piosenek, co było dość zabawne. Po zmroku był naprawdę niesamowity klimat, lampiony wesoło świeciły, wszyscy uśmiechnięci się bawili, nawet w tych ciemnościach wypatrzyłam wojownika ninja, który swoją drogą nieźle wywijał na parkiecie. Mimo że kroki są proste, to czasem mogą się pomieszać, zwłaszcza że jest dość sporo różnych układów. Niemniej jednak niezmiernie mnie cieszyło to doświadczenie, nawet uroniłam łezkę. Niedaleko zamku jest przestronny, spokojny park z młynem, paroma figurami, spacerowiczami z psiakami, a nawet kilka kotów i jakaś bliżej nieokreślona konstrukcja. 
      Chyba poraz pierwszy też od początku swojej podróży zjadłam inne mięso niż kurczak, a mianowicie miso kushikatsu i szczerze było mega smaczne. Były też bardzo długie frytki - chciałabym zobaczyć ziemniaki, z których są robione. 
      I dziękuję za wszelkie życzenia urodzinowe, doceniam pamięć, oby się spełniły 

      Please publish modules in offcanvas position.

      Free Joomla! templates by AgeThemes | Documentation